Tytuł tego wątku to prawdziwe kuriozum i dowód na jakieś totalne oderwanie od rzeczywistości.
Przecież od 25 lat bez przerwy się rozwijamy w bardzo dobrym średniorocznym tempie, nie zaliczyliśmy ani jednej recesji, realna wartość pensji w tym okresie poszła bardzo mocno do góry, rating Polski wzrósł z poziomu śmieciowego do inwestycyjnego zaliczając jedynie jedną obniżkę w tym okresie (rok temu), większość Polaków stać na samochody, wyjazdy wakacyjne w tym także za granicę, oryginalne gry komputerowe, sprzęt elektroniczny, od 15 lat sukcesywnie spada bezrobocie, eksport w tym okresie wzrósł do tego stopnia, że obecnie mamy nadwyżkę i polepszyła się jego struktura, bo sprzedajemy za granicę coraz bardziej złożone produkty np. komputerowe superprodukcje, które stają się światowymi hitami (Wiedźmin 3), na bezprecedensową skalę rozwinęła się infrastruktura, powstało 3000 km autostrad i dróg ekspresowych o porównywalnym standardzie, terminale na lotniskach, chodniki są coraz równiejsze (w latach 80' i 90' było to niekoniecznie oczywiste), coraz więcej budynków jest modernizowanych, w miastach rosną wysokie biurowce, coraz więcej ludzi ma wyższe wykształcenie.
Pod względem politycznym w końcu niemalże po 300 latach (byliśmy krajem satelickim dla Rosji praktycznie od wielkiej wojny północnej) udało nam się zerwać zależność polityczną od Rosji (nie licząc okresu dwudziestolecia miedzywojennego stanowiącego epizod) i wątpię, aby nawet rosyjska agentura u Kukiza i Korwina była w stanie zmienić ten stan rzeczy. Jesteśmy członkiem NATO i Unii Europejskiej. Póki co jeszcze mamy demokrację i wolność słowa. Ulice są bezpieczne, nie ma żadnych grup terrorystycznych. przestępczość jest stosunkowo niska (w latach 90' było zupełnie inaczej). Niepokoi trochę coraz szybszy wzrost zadłużenia, ale wciąż na tle regionu ma ono średni poziom.
Żyjemy w najlepszych czasach w historii Polski. Nigdy w historii dystans do najbogatszych państw świata nie był nadrabiany z taką prędkością. Tak po prawdzie przez większą część ostatnich 500 lat my ten dystans zwiększaliśmy, a nie zmniejszaliśmy.
Tymczasem tytuł wątku brzmi: Jeśli teraz jest źle, to jutro będzie jeszcze gorzej.
Odnoszę wrażenie, ze młodzież która nie pamięta realiów lat 80' i 90' i nie czytała zbyt wielu książek dokumentujących realia życia u rozwój gospodarczy we wcześniejszych okresach nie zna znaczenia słowa "gorzej" i kompletnie nie docenia czasów, w których przyszło nam żyć.





Odpowiedz z cytatem