Cytat Zamieszczone przez Nezahualcoyotl Zobacz posta
Otrzymujemy bowiem postać oryginalną a nie kopię Palpatine bez zbędnych błyskawic i podwójnej osobowości.
O ile uważam, że Serkis zrobił dobrą robotę w tej roli, o tyle sama postać to jest właśnie kopia Palpatine'a, a niektóre sceny z jego udziałem są żywcem wyjęte z "Powrotu Jedi". Zbyt wiele oryginalności w Snoke'u akurat za cholerę nie dostrzegam.

Snoke'a zgubiły ślepa wiara w swoją nieomylność a przede wszystkim przeświadczenie o posiadaniu całkowitej kontroli nad swym uczniem.
A teraz wstaw jako pierwsze słowo "Imperatora" i... no właśnie, zdanie w dalszym ciągu pasuje jak ulał Tyle w kwestii oryginalności...

W mojej ocenie niektóre momenty sprawiają wrażenie, jakby Johnson bawił się z konwencją i fanami, odtwarza motyw, by po chwili puścić oko "chcielibyście, co? Ale tym razem będzie inaczej". Problem leży w tym, że to są ciągle te same schematy, te same klisze, nawet jeśli rozegrane trochę inaczej. Twórcy niby chcą zerwać ze starą historią i pisać swoją, ale robią to ciągle z użyciem zgranych już chwytów, kręcą się dalej wokół tych samych tematów i trzymają się ich kurczowo, nie potrafią wyjść poza to, co już znamy.

Zapomniałeś że tak długo jak niedobitki floty Rebeliantów działały według jej planu nikomu się krzywda nie stała.Nie mogła przewidzieć wrogich działań DJ na rzecz First Order.
Tak jak pisze Presidente, kiedy zobaczyła, że tłuką w transportowce, to mogła się szybciej zabrać do roboty No ale już po początkowych scenach wiemy, że nie można się po twórcach spodziewać zbyt wiele w kwestii kompetencji dowódców czy sprawności ich działania.

Co do walki na miecze to Ray miała już doświadczenie w posługiwaniu się bronią białą.
Dobrze, że Kylo go nie miał Dla mnie osobiście ich pojedynek z "Przebudzenia Mocy" i jego wynik był nawet nie tyle zły co do zasady, co po prostu idiotycznie napisany i rozegrany. Zresztą widać, że próbowali to jakoś wyjaśnić w najnowszej odsłonie, ale mnie przynajmniej w ogóle nie przekonali.

Cytat Zamieszczone przez Presidente Zobacz posta
sam w sobie Snoke nie prezentuje nic ciekawego oprócz tego, że był Supreme Leaderem. Do tego pokazuje wybitnie niski poziom poznania mocy, to nie była ślepa wiara, to była niekompetencja - pioruny i duszenie jakiegoś generała bez mocy. No Proszę, no. To ma być potęga? Wielki Sith?
Biorąc pod uwagę, że wywija niczym szmacianą lalką Rey (która już jest potężniejsza niż Luke i Anakin razem wzięci), to chyba nie jest z jego Mocą tak najgorzej