Cytat:
Krótka historia tragikomedii w wykonaniu PiS i Macierewicza dotycząca zakupu śmigłowców wielozadaniowych.
1. Pisowski rząd od roku negocjuje z Airbus Helicopters umowę na dostawę Caracali dla WP, co więcej nie kwestionuje ceny (czyli cena dla PiSu jest do przyjęcia) tylko offset, ale ostatecznie strony nie dochodzą do porozumienia.
2. Na drugi dzień po zakończeniu rozmów Macierewicz ogłasza wszem i wobec, że do końca roku polskie wojsko dostanie pierwsze śmigłowce Black Hawk, które mają być wyprodukowane w Mielcu, po to aby wspierać polski przemysł lotniczy i polskich robotników. O jakimkolwiek offsecie słowa nie ma.
3. Jak wiadomo fabryka w Mielcu nie należy do Skarbu Państwa tylko do amerykańskiej firmy Lockheed Martin. W jaki sposób więc Macierewicz chce wspierać polski przemysł to wie tylko on sam. Warto dodać iż Zakłady w Łodzi, gdzie miały być produkowane Caracale należą do Skarbu Państwa… Macierewicz wbrew temu co twierdzi nie wspiera więc polskiego przemysłu tylko amerykański.
4. Nie wiadomo nic o cenie zakupu Black Hawków, za to wiadomo, że mają trafić do polskich Wojsk Specjalnych. Czyli muszą to być wersje wojskowe o wysokich walorach taktyczno-technicznych, a nie małpie, wręcz cywilne (dla służb cywilnych) wersje Black-Hawka jakie są obecnie produkowane w zakładach w Mielcu. O takich drobiazgach jak ewentualny offset to Macierewicza nie ma co pytać, o cenę też, zaplecze logistyczne i szkoleniowe też nie.
5. Do Macierewicza dociera jednak także to, że wojskowe Black Hawki nie będą wyprodukowane w Polsce tylko w USA i polski przemysł, i robotnik nic na tym nie skorzysta.
6. Macierewicz wpada więc na pomysł, że polski przemysł lotniczy we współpracy z przemysłem ukraińskim zaprojektuje i wyprodukuje nowe śmigłowce. Warto jednak wiedzieć, że polskie fabryki śmigłowcowe należą do światowych potentatów przemysłu lotniczego, którzy we własnej ofercie mają tego typu śmigłowce i taki ewentualny polsko ukraiński śmigłowiec będzie tylko dla nich konkurencją. Ukraińcy zaś poza silnikami do śmigłowców, śmigłowców nie produkują. Oczywiście Macierewicz nie wie także tego, że nowoczesny śmigłowiec projektuje się, wdraża się do produkcji, a później do służby co najmniej kilka lat, a pewnie koło 10 lat. Można to w warunkach polskich prześledzić np. na Sokole. Nie mówiąc nawet o koszcie zaprojektowania i uruchomienia produkcji. A gdzie ryzyko? Projekt może być nieudany.
7. Gdy nowa koncepcja Macierewicza zostaje po prostu wyśmiana, to robi on kolejną woltę.
8. Tym razem zaprasza do negocjacji na dostawę śmigłowców dla WP tych samych 3 oferentów, którzy składali już ofertę w przetargu, który zorganizował poprzedni rząd PO.
9. Ale tym razem zakup ma być w ramach Pilnej Potrzeby Operacyjnej, czyli bez offsetu. Tylko gdzie tu wspieranie polskiego przemysłu lotniczego i polskiego robotnika? (...) Co więcej PPO oznacza też że cena takiego śmigłowca będzie wyższa niż w normalnym przetargu. Za szybkość dostawy się bowiem płaci, a co więcej może być tak że dany producent będzie musiał albo poszerzyć swoją bazę produkcyjną co kosztuje, albo renegocjować umowy na przesunięcie terminu dostawy dla innego kontrahenta co za darmo też nie będzie. O zapleczu logistycznym też nie ma co myśleć.
10. Tak w skutek działań Macierewicza WP straciło kilka lat na wprowadzenie śmigłowca do służby, więc niby szybka formuła zakupu w ramach PPO to jest po prostu żałosna. Co więcej ta tragikomedia, różne wolty Macierewicza odbyły się w przeciągu mniej więcej ostatnich dwóch tygodni. Muszę przyznać iż pierwszy raz widzę aby ktoś w taki sposób kupował broń. Czego mam się spodziewać jutro? Zakupu śmigłowców bez logistyki, wyszkolenia techników i pilotów? Za jaką cenę? Likwidacji 25 Brygady? Za chwilę nie będziemy mieć morskich śmigłowców SAR i ZOP.
Przy największej woli obserwacji bez podtekstu politycznego, to po prostu chaos chaos i jeszcze raz chaos rzucania się od ściany do ściany, od mikrofonu do mikrofonu. Co na tym cierpi? WP. Ale czy aby to nie ma tak wyglądać? Może to ma być ta