Ja jestem za zwiększeniem/ułatwieniem dostępu do bronni. Bo na razie w jej posiadaniu są głównie przestępcy (oni nie mają większych problemów ze zdobyciem jej).
Wychodzę z założenia że lepiej mieć i nie potrzebować, niż potrzebować a nie mieć.
Mnie za bardzo nie obchodzi co stanie się z przestępcą (np. włamywaczem który chciałby mnie okraść, czy zboczeńcem który przyczepiłby się do mojej rodziny) i raczej z definicji życzyłbym mu jak najgorzej. A to że osobnik uprawiający taki proceder dostanie kulkę na dzień dobry to "ryzyko zawodowe" i im wyższe tym lepiej dla społeczeństwa.
Osobną sprawą jest polskie prawo które trochę dziwnie traktuje potrzeba obronę swojego mienia czy życia.
Inną sprawą jest kultura posiadania bronni, w Polsce może być z tym problem i potrzeba będzie dużo pracy aby to zmienić.
Osobną grupą są idioci i psychopaci. Pierwszych nie da się pozbyć, a drugich ciężko jest zatrzymać. Ponieważ całkowicie wieżą w słuszność swoich racji i są niesamowicie zdeterminowani w realizacji swoich celów.
Tak się zastanawiam o czym Wy piszecie. Zdecydowana większość ludzi ma opory przed atakiem/zabiciem innego człowieka. Więc o jakiejkolwiek przydatności bojowej mowy być nie może, początkowi żołnierze też muszą się wyrobić by być przydatni. Co nie zmienia faktu że ileś sztuk broni powinno być w narodzie (między ludźmi). Dla ogólnej pojętej obronności państwa: szybkość reagowania i "przyzwyczajenie do bronni".
Ja jestem raczej normalny i do nikogo bym nie strzelał. Do tego mieszkam w małym miasteczku gdzie jest w miarę bezpiecznie (włamania i kradzieże się zarażają, tak samo jak pobicia na festynach, ale raczej nic ponadto), więc nie widzę sensu w staraniu się by posiadać broń.





Odpowiedz z cytatem