Dla ogólnej pojętej obronności państwa: szybkość reagowania i "przyzwyczajenie do bronni".
Wstępna selekcja przy dołączaniu/zgłaszaniu się do wojska w razie najgorszego wariantu czyli pełnej inwazji.

Ja jestem raczej normalny i do nikogo bym nie strzelał. Do tego mieszkam w małym miasteczku gdzie jest w miarę bezpiecznie (włamania i kradzieże się zarażają, tak samo jak pobicia na festynach, ale raczej nic ponadto), więc nie widzę sensu w staraniu się by posiadać broń.
Bo mogę, tak po prostu. A tak na poważnie to tu gdzie mieszkam obecnie nie ma sensu bo: w miarę bezpiecznie, znam większość ludzi. Natomiast mogę przeprowadzić się do dużego miasta do złej dzielnicy i tam już mogę potrzebował.