@ Co do pytania, to nie zamierzam na nie odpowiadać po raz setny... @
Ty na nie w ogóle nie odpowiedziałeś. Najwidoczniej jest dla Ciebie za trudne.

@ Już wcześniej napisałem w najprostszej (algebraicznej) formie iż definicja ludobójstwa ONZ,na którą się powołujesz,jest jak najbardziej właściwa w odniesieniu do wydarzeń jakie miały miejsca na Wołyniu w 80% a Ty wciąż z uporem maniaka wałkujesz swoje wywody iż tak nie jest. @
Problem w tym, że nie jest. Tak jak napisałem, idąc Twoim tokiem rozumowania jako "ludobójstwo" można zakwalifikować zamach na WTC.

@ W niespełna rok "zredukowano" polską ludność w samym tylko woj.wołyńskim o ponad 50%... @
Czy sugerujesz, że ty ludzi wymordowano? Bo jeżeli tak to piszesz nieprawdę. wydano rozkaz mordowania Polaków z przyczyn o których wspomniałem - by zasiać strach i by Polacy się sami wynieśli. Zamierzano wymordować tylu ilu się da, ale nikt po stronie ukraińskiej nie miał złudzeń, że da się wymordować wszystkich bo to byłby absurd. Zginęło i tak bardzo dużo, co najmniej kilkanaście procent populacji, może do 20 %. To powoduje, że można mówić o znamionach ludobójstwa - to określenie jest według mnie bardzo trafne. Ale nie deprecjonujmy pojęcia "ludobójstwo" bo ma ono znaczenie szczególne. Według mnie tak naprawdę to mieliśmy z nim do czynienia tylko w Turcji wobec Ormian, podczas II wojny wobec Żydów i ostatnio w Rwandzie wobec Tutsi (tak na szybko - być może można podyskutować o jeszcze jakimś przypadku ale w tej chwili nie przychodzi mi do głowy). Uważam, że należy pewne pojęcie używać bardzo ostrożnie i z umiarem. A w przypadku tragedii wołyńskiej, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, pojęcie "ludobójstwo" jest nadużywane.

@ Dlatego mam wywalone czy ich Putin rozwali czy nie. @
To znaczy, że nie rozumiesz co jest polską racją stanu.