? Ja ten wpis rozumiem raczej jako groźbę (mało realną oczywiście) użycia siły, a nie obietnicę że wykorzysta samolot wojskowy w celach niemilitarnych.A pan Rogizin pragnie pokazać całemu światu jakiego to ma malutkiego, bo inaczej nie można tego zinterpretować.
Jak bardzo chce wlecieć Tu -160, to niech wlatuje. Możesz się Baalu śmiać ale takie przelot na pewno postawi w gotowości państwa NATO. A przynajmniej te w tamtym regionie, i niech Rogozin nie zdziwi się jak w kabinie pilotów zapiszczą sygnały ostrzegawcze, że został namierzony. Wlatywanie w czyjaś przestrzeń powietrzną samolotem wojskowym bez zgody będzie skutkowało podwyższeniem gotowości bojowej.
Celowe robienie szumu. Naddniestrze to w końcu pupilek Rosji podobnie jak Abchazja. Realnie jest to państwo niepodległe, choć nie uznaje go nawet Rosja. Żeby Moskwa je uznała nie potrzeba jednak żadnej petycji ni nic z tych rzeczy. Cała akcja z petycją to pewnie celowe granie na podobieństwie do referendum, Rosja pokazuje światu że może coś zrobić. Zwykłe obiecanki i groźby z Moskwy wyszłyby pewnie słabo, Putin musiałby się choć trochę zadeklarować. Tak to dostajemy tylko info że druga strona stawia kwestię i perspektywę że Rosja ją rozpatrzy.
Mówienie że dziś Donbas jutro Naddniestrze nie jest zbytnio uzasadnione. Naddniestrze już jest Rosji, jeżeli zbliży się ona do jego granic to pewnie zmieni jego "status" na podobny do Abchazji czy Osetii. Samo wchłonięcie do Rosji nie byłoby ani niczym ważnym ani szokującym. Wręcz porażką Putina by było gdyby jego polityka doprowadziła do sytuacji że Naddniestrze oficjalnie poprosiłoby o wchłonięcie. W końcu w czasach ZSRR republika ta powstała w podobnym celu jak Marchlewszczyzna, kwintesencją takich tworów było to że miały być odrębne i mimo że cele naturalnie się już zmieniły to ich "opłacalność" nadal na tym polega.





Odpowiedz z cytatem