Nie, nie odpowiedziałeś, bo całkowicie pominąłeś jego sens nadal powołując się na wolność wyznania. I nadal czekam - Czym jest dla Ciebie przekroczenie progu miejsca innego kultu? Bo nadal odnoszę wrażenie, że indoktrynacją, na którą powoływali się tamci rodzice. Tym samym jest nauczanie o teorii Darwina, Wielkim Wybuchu, ewolucji życia na planecie dla kreacjonistów, którzy uznają, że Bóg to wszystko zrobił. Weganie powinni być chyba w takim razie zwolnienie zajęć praktycznych jeżeli robiona byłaby sekcja jakiegoś zwierzęcia ( na podobny przykład powoływał się Volomir - rzeźnia).
To, że kraj jest chrześcijański ( konstytucja póki, co jeszcze nic nie mówi o takim charakterze) nie oznacza jeszcze, że ktoś ma prawo wieszać z publicznych miejscach symbole swojej wiary, bo mogą one indoktrynować (idę tropem Twojego myślenia, a propo pójścia do meczetu). Miejsce kultu też jest symbolem - Golgota - miejsce kultu i symbol, Ściana Płaczu, Al -Kaba itd.
Nie musiałbym bawić się w interpretację Twoich słów i snuć domysły, gdybyś łaskawie raczył odpowiedzieć na wyłuszczone pytanie.
Skoro trąba ma dla Ciebie kształt dżdżownicy i nie widzisz dalej niż domniemany kształt to nie pozostaje Ci nic innego, jak dalsze więdnięcie uszu.
Uczeń miał poznać orientalną sztukę i styl architektoniczny, a większość meczetów stylizowanych jest na te budowane w Oriencie. W programie nauczania było też poznanie stylu życiu oraz pokazanie konfliktu islamu z zachodem na przykładzie zasad równości płci.
Naprawdę proponuję się zapoznać z tym linkiem - https://karatetigerblog.wordpress.co...utsche-eltern/ Nawet wklejałem odpowiedni cytat odnoszący się do programu nauczania, a użycie google tłumacza nie boi, a pomaga.






Odpowiedz z cytatem